Zdrowie i higiena Beagla!
POCHODZENIE BEAGLI:
Istnieje kilka hipotez, co do pochodzenia rasy. Jedna z ciekawszych
opiera się na zapiskach greckiego poety Ksenofonta, który około
czterystu lat przed naszą erą pisał o małych psach gończych, których
używano wówczas do polowania na zające. Były one bardzo popularne w
ówczesnej Grecji i Azji Mniejszej. Całkiem możliwe, że dzisiejszy beagle
jest dalekim potomkiem owych gończych, które na Wyspy Brytyjskie trafiły
razem z Rzymianami.
Inna zakłada, że protoplaści dzisiejszych beagli, przybyli do Wielkiej
Brytanii razem z wikingami w czasach, gdy wyspy nie były jeszcze
opanowane przez Rzymian. Mityczny książę Walii, Pwyll, żyjący w czasach
panowania króla Artura, miał polować właśnie ze sforą takich psów.
Inna teoria mówi, że dzisiejsze beagle powstały z krzyżówki Northern
Hounds i Southern Hounds. Skąd takie połączenie i jak wyglądały te nie
istniejące już rasy? Kiedy w 1066 roku Wilhelm Zdobywca przeprawił się
przez kanał La Manche by podbić Anglię, towarzyszyła mu liczna drużyna,
służba oraz żywy inwentarz. Wśród zwierząt były tzw. Northern Hounds,
psy bardzo przypominające dzisiejsze bloodhoundy, ale sporo od nich
mniejsze. Paradoksalne, że przybyłe z południa psy nazywano Northern
Hounds "psy gończe z północy". Obecnie jednak etymologowie rozwiązali
ten paradoks. Okazało się, że znana nam jest zniekształcona wersja
wyrażenia, które pierwotnie oznaczało "psy Normanów". Drużyna Wilhelma
Zdobywcy, chcąc poprawić szybkość swoich psów, używanych do polowania na
grubą zwierzynę (tj. jelenie, wilki, a czasem nawet i niedźwiedzie),
krzyżowała je z gryhoundami. Trochę później dokonano ponownej krzyżówki.
Tym razem użyto wymienionych wcześniej Southern Hounds. Ta gaskońska
rasa psów (ówcześnie Gaskonia była brytyjską prowincją) słynęła z wielu
talentów myśliwskich, m.in. ze wspaniałego węchu i dobrego "głoszenia"
zwierzyny na tropie. Wyglądem przypominała dzisiejszego gończego
Gaskońsko-Sainton-geois. Powstała mieszanka stała się "brytyjską
specjalnością" już w czasach Edwarda III. Z czasem słabość rodziny
królewskiej do beagli nie osłabła.